Prawomocny Oszust

26 marca 2026 roku zapadło kluczowe rozstrzygnięcie w jednej z głośniejszych spraw dotyczących oszustw matrymonialnych na Dolnym Śląsku. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał w mocy wyrok skazujący wobec Roberta I., kończąc tym samym etap postępowania odwoławczego i nadając sprawie charakter prawomocny.

Wyrok: utrzymany w całości

Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości co do zasadności wcześniejszego rozstrzygnięcia. W sentencji wyroku wskazano jednoznacznie: „utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok”. Oznacza to, że orzeczenie Sądu Okręgowego w Legnicy z 22 lipca 2025 r. pozostaje w pełni obowiązujące. Tym samym Robert Indyk został prawomocnie skazany. Dodatkowo sąd zasądził od oskarżonego koszty postępowania odwoławczego, w tym zwrot kosztów zastępstwa procesowego dla pokrzywdzonej oraz wydatki na rzecz Skarbu Państwa .

Co obejmuje skazanie

Wyrok pierwszej instancji, który został utrzymany, przewidywał m.in.:

  • karę 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności,
  • obowiązek naprawienia szkody w wysokości 325 tys. zł,
  • dodatkowe sankcje finansowe i koszty procesowe .

Sąd uznał, że działania oskarżonego stanowiły przestępstwo oszustwa, polegające na świadomym wprowadzaniu pokrzywdzonej w błąd w celu uzyskania znacznych korzyści majątkowych.

Mechanizm działania sprawcy

Z ustaleń sądu i relacji świadków wynika, że Robert I. przez lata działał według powtarzalnego schematu. Budował wizerunek zamożnego przedsiębiorcy, nawiązywał relacje z kobietami, a następnie stopniowo wyłudzał od nich pieniądze. Jak podkreślono w uzasadnieniu, jego działalność nie miała pokrycia w rzeczywistości – nie prowadził faktycznej działalności gospodarczej ani nie posiadał majątku, który deklarował.  Sąd uznał, że była to zaplanowana i konsekwentnie realizowana metoda działania, a nie przypadkowe problemy finansowe.

Apelacja nie zmieniła oceny sądu

Obrona próbowała podważyć wyrok, wskazując m.in. na prywatny charakter relacji między stronami oraz sugerując, że sprawa powinna mieć charakter cywilny, a nie karny. Argumentacja ta nie została jednak uwzględniona. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia sądu pierwszej instancji i uznał, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na winę oskarżonego. W efekcie wyrok stał się ostateczny i prawomocny.

Głos pokrzywdzonej po wyroku

Szczególny wymiar tej sprawy oddają słowa kobiety, która przez lata była ofiarą działań oskarżonego. Po ogłoszeniu wyroku powiedziała: „Czuję się źle, że dałam się tak oszukać. Teraz chciałabym już tylko o tym zapomnieć i już nigdy do tego nie wracać.” To zdanie najlepiej pokazuje, jak poważne konsekwencje – nie tylko finansowe, ale i psychiczne – miały działania sprawcy.

Znaczenie wyroku

Prawomocne utrzymanie wyroku ma znaczenie nie tylko dla tej konkretnej sprawy, ale także dla innych pokrzywdzonych. Wobec Roberta I. toczą się bowiem kolejne postępowania dotyczące podobnych czynów. Decyzja Sądu Apelacyjnego stanowi wyraźny sygnał, że tego typu przestępstwa – nawet jeśli opierają się na relacjach osobistych – podlegają odpowiedzialności karnej, a nie jedynie cywilnej.