„Teraz gramy po mojemu”
Monika i Filip to z pozoru idealna para. Lecz kiedy życie małżonków zaczyna się psuć, a jedno z nich zdradza, dochodzi między nimi do rozłamu. Próbując pozbierać związek w obliczu narastających napięć, strat finansowych i niespodziewanych, rodzinnych tragedii, Gregorczykowie przegapiają moment, w którym w ich życie wkrada się stalker. Ten zaś nie tylko chce pełnej kontroli, ale również pieniędzy. Iwo Rak ma poważne problemy. Zadarł z mafią i winien jest jej sporą gotówkę. Kiedy każda próba zarobienia w choćby w połowie legalny sposób zawodzi, Rak wpada na pomysł finansowania. U jego źródeł zaś leżą: szantaż, gwałt i pobicia. Gra toczy się według jego zasad, ale tylko do czasu. Gdy zachodzi za skórę Gregorczykowi, zaczyna mierzyć się z człowiekiem, który zdaje się nie mieć nic do stracenia. Rak "Teraz gramy po mojemu" to prequel pierwszej części. Miejscami wzruszający dramat traktujący o zwykłych ludzkich słabościach, przeradza się w thriller trzymający czytelnika „na wdechu”. To pozycja dla osób, które pomiędzy łzami i śmiechem, lubią się bać, odkrywać drugie dno fabuły i chcą lepiej zrozumieć umysł przestępcy. Nie zawiedzie fanów sensacji, thrillerów i kryminałów.
| Waga | 1 kg |
|---|---|
| ISBN | 978-83-975166-7-0 |
| Autorzy | Nadia Szagdaj, Grzegorz Filarowski |
| Forma | Książka |
| Gatunek | Kryminał |
| Oprawa | Miękka |
| Liczba stron | 550 |
| Data premiery | 2025-10-27 |
| Numer wydania | I |
| Wydawnictwo | Lingua Mortis |
| Język wydania | Polski |
| Typ książki | Okładka miękka |
Wysyłka
| Forma wysyłki | Czas realizacji | 1-4 egzemplarzy | powyżej 5 egzemplarzy |
|---|---|---|---|
| Książka papierowa | |||
| Paczkomaty InPost | 3 dni robocze | 18 zł | 20 zł |
| Kurier InPost | 3 dni robocze | 20 zł | 20 zł |
| Audiobook | |||
| Dostęp elektroniczny | Natychmiast | Darmowa | Darmowa |
Zwroty
Odstąpienie od umowy zakupu produktu dokonanego w sklepie rak.to jest możliwe bez konieczności podawania powodów w ciągu 14 dni kalendarzowych od momentu jego odebrania. Szczegółowe informacje na temat warunków odstąpienia od umowy znajdują się w regulaminie dostępnym na stronie rak.to.
Warto zauważyć, że powyższe zasady nie mają zastosowania w przypadku reklamacji produktu, czy to na podstawie rękojmi, czy gwarancji. Dodatkowe informacje odnośnie procesu reklamacji można znaleźć w regulaminie na stronie rak.to.
Opinie
Zanim Twoja opinia zostanie opublikowana, przejdzie przez proces weryfikacji przez nasz zespół moderatorów, aby zapewnić zgodność z naszymi wytycznymi.


„RAK. Teraz gramy po mojemu” to właśnie jedna z tych historii. Trudna, niewygodna, momentami bolesna ale potrzebna. To nie jest fikcja literacka, tylko książka oparta na faktach, co sprawia, że każda strona waży podwójnie.
Przyznam, że napisanie tej recenzji zajęło mi trochę czasu. Liczyłam na klasyczną kontynuację drugiego tomu, a dostałam coś znacznie mocniejszego. Ta część otworzyła mi oczy jeszcze szerzej i pokazała wszystko od zupełnie innej strony.
Autorzy cofają się do początków i prowadzą nas przez wydarzenia, które dopiero teraz układają się w pełny, przerażający obraz.
W tej odsłonie szczególnie poznajemy Monikę, żonę Filipa. Jej historia mocno uderza i długo nie daje o sobie zapomnieć. To właśnie z jej perspektywy odkrywamy mechanizmy działania Ivo Raka człowieka, który konsekwentnie manipuluje, oszukuje, stalkuje i zastrasza.
Osoby pozbawionej skrupułów, dopuszczającej się kradzieży i przemocy wobec kobiet. Nagrywanie intymnych sytuacji, robienie zdjęć bez zgody, podsłuchiwanie i pełna kontrola nad ofiarą są dla niego narzędziami, a nie granicą.
Ta książka pokazuje, jak działa psychiczna przemoc, jak łatwo ofiara zostaje wciągnięta w sieć strachu i zależności oraz jak trudno się z niej wyrwać.
Ogromnie cieszę się, że Nadia i Grzegorz zdecydowali się podzielić tą historią bo takie świadectwa są potrzebne. To głos, który może pomóc innym zobaczyć sygnały ostrzegawcze, zanim będzie za późno.
Na uwagę zasługuje także styl autorów prosty, surowy, momentami duszny, ale idealnie dopasowany do tematyki. Nie ma tu upiększania rzeczywistości ani prób łagodzenia faktów. Jest prawda, emocje i napięcie, które nie odpuszcza do ostatniej strony.
A samo zakończenie❓️
Zostawia ogromny niedosyt. To ten moment, w którym zamykasz książkę i już wiesz, że chcesz więcej. Że ta historia jeszcze się nie skończyła. Już teraz chciałabym sięgnąć po kolejną część i nie mogę się jej doczekać.
„RAK. Teraz gramy po mojemu” to książka, obok której nie da się przejść obojętnie. Trudna, poruszająca i zostawiająca ślad.
Trzeci tom serii, tym razem autorzy wrócili do początku „powstania” bestii z Tindera. Te część można czytać bez znajomości poprzednich tomów, ale zachęcam do poznania całej serii.
Ta opowieść nie należy do łatwych ani przyjemnych. To historia oparta na prawdziwych wydarzeniach.
Wstrząsająca, przerażająca. Momentami strach zmusza do odłożenia jej, ale ciekawość tego co wydarzy się dalej jest silniejsza i tak zarywa się nockę by poznać tylko zakończenie.
Emocjonalny rollercoaster, który wypala dziurę w sercu, na długo zostaje w głowie. Autorzy w sposób idealny przedstawili to jak wygląda manipulacja od tej najokrutniejszej strony. Bezwzględny psychopata, który rujnuje życie bezbronnych kobiet i ich bliskich.
To co pisałam przy poprzednich tomach, tak tutaj podtrzymuję – te historię powinien poznać każdy. Zachęcam również do śledzenia profilów autorów, wydawnictwa oraz @ktotorak – gdzie co chwilę powstają nowe filmy i możemy śledzić jak dalej sprawa się toczy dalej.
Po dwóch pierwszych częściach cyklu RAK czyli: „Psy szczekają, karawana jedzie dalej” oraz „Wszystko do umorzenia” zastanawiałem się w którą stronę para autorów pokieruje dalszą część opowieści o Iwo Raku – uwodzicielu z Tindera. Czy będzie opowiadać o kolejnych nieudanych próbach polskiego wymiaru sprawiedliwości mających na celu osądzenie i skazanie czarnego charakteru czy bardziej skłonią się w stronę prequelu i ukazaniu jak to wszystko się rodziło.
I oto mam odpowiedź. „Teraz gramy po mojemu” to trzeci tom wciągającego thrillera psychologicznego o psychopacie, który z wykorzystywania kobiet i przemocy uczynił źródło utrzymania. Jest to również prequel będący swoistego rodzaju wprowadzeniem to późniejszych wydarzeń a zarazem nie poruszający właściwego wątku opisanego w dwóch pierwszych tomach. Dodatkowym bonusem są zdjęcia nawiązujące do fabuły powieści oraz screeny rozmów pomiędzy katem a ofiarami.
Moim zdaniem lepiej jest zacząć czytać zgodnie z kolejnością wydawania książek i ten tom pozostawić jako wisienkę na torcie ukazującą pewne wydarzenia z innej perspektywy, dowiedzieć się jak zło dojrzewało, co spowodowało, że diabeł przybył na ziemie mając już za sobą historię główną. Zaczynając swoją przygodę od tej części czytelnikowi mogą umknąć pewne niuanse i wydarzenia mające swoje następstwa w dalszych częściach.
Pomijając wszelkie plusy i minusy niecierpliwie czekam na kolejną czwartą cześć, która mam nadzieję zakończy życie na wolności Iwo Raka.
„Odpowiednia dawka przemocy działa jak knebel”
To nie jest książka, którą się „miło czyta”. To taka, którą się przeżywa – emocjami, nerwami i ciszą po ostatniej stronie.
W tym tomie cofamy się do początku – poznajemy, jak to wszystko się zaczęło. Manipulacja, strach, gra na emocjach… i ludzie, którzy myśleli, że mają kontrolę. Nie mają. Jeszcze bardziej porusza fakt, że ta historia powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń. To, co czytamy, naprawdę mogło się wydarzyć. I to gdzieś tu, obok.
Autorzy nie zostawiają przestrzeni na złapanie oddechu. Każdy rozdział to emocjonalny rollercoaster – czasem z wściekłością odkładałam książkę, żeby po chwili znowu ją chwycić, bo musiałam wiedzieć, co dalej.
To nie tylko thriller psychologiczny – to ostrzeżenie. Pokazuje, jak łatwo można wpaść w sieć manipulacji, jak sprytnie zło potrafi się maskować, i jak trudno uwierzyć, że ktoś, kto wydawał się „normalny”, potrafi zniszczyć tyle istnień.
Język jest surowy, prawdziwy, bez ozdobników. Czuć, że ta historia została napisana z emocjami – nie dla rozrywki, ale po to, żeby coś w nas zostawiła. Nie ma tu czerni i bieli – są tylko ludzie. I decyzje, które kosztują za dużo.
„RAK. Teraz gramy po mojemu” nie jest łatwy, ale zostaje w głowie na długo. To książka o tym, że zło nie zawsze krzyczy. Czasem się uśmiecha. I że nie zawsze da się odróżnić grę od rzeczywistości.
Stalking według definicji jest uporczywym nękaniem drugiej osoby. Ofiara stalkera traci poczucie kontroli nad własnym życiem, czuje się ciągle obserwowana, żyje w stałym poczuciu zagrożenia. Motywacje stalkerów są bardzo różne, a jeśli jesteście ciekawi, czym kierował się Iwo Rak sięgnijcie po „Rak. Teraz gramy po mojemu” Grzegorza Filarowskiego i Nadii Szagdaj.
Iwo Rak to człowiek, który niczym się nie przejmuje i uważa, że wszystko mu się należy. Jego sposobem na życie są oszustwa i okradanie kobiet oraz wykorzystywanie każdego, kto jest według niego przydatny. Mami kobiety prawiąc komplementy i zawsze służąc pomocą, ale do czasu. Później nie jest już taki przyjemny i zmienia się w agresora. Na jedną ze swoich ofiar upatrzył sobie Monikę Grzegorczyk. Szybko dowiaduje się, że w jej małżeństwie z Filipem nie dzieje się za dobrze. Postanawia to wykorzystać, by samemu zbliżyć się do niej. By to osiągnąć ucieka się do różnych sztuczek i manipulacji stając się stalkerem Filipa. Grzegorczyk, który jest wielkim fanem Batmana budzi w nim wyjątkową niechęć. Do czego jest w stanie posunąć się Iwo Rak by osiągnąć swój cel? Czy można go powstrzymać przed łamaniem psychiki i niszczeniem życia innym?
Głównymi bohaterami powieści są Iwo Rak oraz Filip Grzegorczyk. Iwo to oszust i kanciarz, który żyje cudzym kosztem. Oszukuje, okrada i zastrasza. To postać, która wywołuje w czytelniku tylko negatywne uczucia, a na jego czyny trudno znaleźć usprawiedliwienie. Iwo to człowiek, którego chyba nikt by nie chciał spotkać na swojej drodze. Te uczucia naszej niechęci potęgowane jest tym, że Iwo ma swój pierwowzór w realnym świecie. Filip jest biznesmenem, który w natłoku pracy trochę pogubił się w swoim życiu rodzinnym i nie bardzo wie jak ma je teraz ułożyć na nowo. Filip to bohater, który wywołuje w nas wiele emocji przez to, że możemy w nim znaleźć odzwierciedlenie przeżyć i uczuć autora Grzegorza Filarowskiego.
„Rak. Teraz gramy po mojemu” to trzecia część serii RAK, jednak wydarzenia w niej opisane cofają nas do tego co zdarzyło się na kilka lat przed akcją z pierwszego tomu, więc śmiało możemy zacząć swoją przygodę z tą serią właśnie od tej części. Z tej książki dowiadujemy się głównie w jaki sposób przecięły się drogi Raka i Grzegorczyka. Nie zaskoczy nas ona niespodziewanymi zwrotami akcji czy wstrząsającymi opisami, choć nie jest ich całkowicie pozbawiona. To powieść, która poruszy do głębi nasze emocje. Jest to najbardziej osobista powieść z tej serii i myślę, że wiele emocji kosztowało autora jej napisanie. Nie każdy jest w stanie przyznać się do porażki i na chłodno ocenić, że też w części ponosi się za nią winę, a rozpad małżeństwa i zdrada jest taką osobistą porażką. Powieść tak jak i pozostałe z serii czyta się jednym tchem. Historia Iwo i Filipa sprawia, że w niejednym momencie po naszym ciele przebiega dreszcz przerażenia, a nasz umysł krzyczy, że to przecież niemożliwe, że takie osoby jak Rak są bezkarne. Powieść wywołuje w nas cały wachlarz emocji i na bardzo długo zostaje w pamięci.
Grzegorz Filarowski i Nadia Szagdaj opowiadając historię Raka wytknęli nieudolność naszego systemu sprawiedliwości. Pokazali, że człowiek, który zrobił coś złego, bo oszukiwał, okradał, zastraszał i bił, a nie poniósł za to kary staje się co raz bardziej zuchwały, pewny siebie i posuwa się do co raz gorszych rzeczy czując się bezkarny. Gdyby system działał inaczej ofiar Raka mogłoby być mniej. Ta historia pokazuje również jak niską samoocenę musi mieć ktoś, kto prześladuje, poniża i niszczy pewność siebie drugiej osoby często tylko po to by samemu się dowartościować.
„Rak. Teraz gramy po mojemu” to powieść, która porusza nasze emocje do głębi, tym bardziej, że mamy świadomość, że Iwo Rak jest wzorowany na prawdziwej osobie. To pozycja, którą powinien przeczytać każdy, choćby po to by się móc ustrzec przed taką osobą jak Rak lub by przestrzec najbliższych, bo każdy może zostać ofiarą stalkera czy oszusta.
Lubimy na podstawie krótkotrwałych obserwacji ferować wyroki. Wolimy czytać chwytliwe nagłówki i na ich podstawie wydawać skrajne opinie. Nie zastanawiając się nad tym, że słowa także mogą boleć. Że za złymi decyzjami, tragediami, źle ulokowanymi uczuciami i działaniami pod wpływem chwili stoją ludzie. Ludzie, którzy nigdy nie są ze stali, choćby właśnie takie sprawiali wrażenie. Bo nawet superbohaterzy mają ludzką, nieodporną na zranienia twarz. I ta książka idealnie to pokazuje.
„RAK” to seria, która w idealnym świecie nigdy by nie powstała. Niestety, żyjemy w realiach, w których łatwiej jest skazać emeryta kradnącego cukierki ze sklepu, aniżeli przestępcę, którego działalność wywołała ogrom szkód i który nadal jest niebezpieczny. Ta część, jak wskazują Autorzy, nie była planowana, jednak po jej lekturze uważam, że była szalenie potrzebna. To szczera do bólu powieść, która odziera z tajemnic, ale przede wszystkim wymagała ogromnej odwagi, bowiem pokazuje spory kawałek życia osób, które były ofiarami Iwo Raka. To arcytrudne wystawić się na ocenę publiczną, ukazać swoje słabości, samotność pośród tłumu, jeden z najtrudniejszych okresów w życiu, bezsilność, zwyczajne ludzkie odruchy, które niektórzy uznają za słabość. Ale tak samo jak nie jest to łatwe w sprawie, którą nagłaśnia ta seria, jest to równocześnie niezwykle istotne. Ta książka wytrąca z rąk bezsensowne i krzywdzące argumenty o tym, że cała sprawa stalkera z Tindera jest prywatną vendettą za urażone ego dobrze sytuowanego i nieco psychopatycznego mężczyzny, a domniemane ofiary to naiwne i niezbyt mądre kobiety, które zasłużyły na swój los.
Lektura, którą serwuje nam niezawodny już duet Szagdaj-Filarowski wstrząsa, oburza, wywołuje strach, ale i łzy, perfekcyjnie gra na emocjach i nie pozwala wyrzucić się z głowy. Tę powieść można odłożyć niedokończoną, ale ona wdziera się w umysł tak mocno, że nie da się do niej nie wrócić. Pomimo całego przytłoczenia, które się czuje, pomimo szalejącej burzy uczuć, decyzja o kolejnym rozdziale jest mimowolna, aż w końcu zarywa się noc i ocierając łzy zamyka książkę na słowie koniec. Ogromna w tym zasługa Pani Nadii, która pisze jak natchniona, wdziera się swoim piórem w najskrytsze zakamarki duszy, oddziałuje na wyobraźnię i zabiera czytelnika w podróż tak samo wciągającą, jak i zatrważającą. Jednak nie można umniejszać też zasług Grzegorza, który decyduje się niemal na publiczną spowiedź, pokazując siebie nie w pełni chwały, a w trudnych sytuacjach, podejmującego błędne decyzje, zagubionego. I będącego ofiarą, choć przecież wydawałoby się to niemożliwe. Sposoby działania Iwo Raka przerażają, budzą odrazę, ale jego kolejna odsłona, kolejny portret jego zwichrowanej osoby, pozwalają jeszcze lepiej zrozumieć strach, który budził, bezsilność ludzi, którzy się z nim stykali i ogrom krzywd, które wyrządził- z uśmiechem na ustach, dumą i poczuciem bezkarności.
To jedna z tych pozycji, która skłania do refleksji, która zmusza do zastanowienia się nad człowieczeństwem, ale i często nadużywanym pojęciem sprawiedliwości, które po zapoznaniu się ze sprawą budzi wątpliwości co do definicji. Ta historia z jednej strony to przestroga, ale daje także nadzieję, że da się wygrać ze złem nawet w tak smutnej i trudnej rzeczywistości oraz pokazuje, że warto walczyć – o bezpieczeństwo, o zasady, o dobre imię, o godność i o triumf- litery prawa oraz ofiar psychopaty.
Z czym zmagał się Filip, zanim na stałe został Batmanem? W jakich okolicznościach spotkał swego życiowego nemezis? Czy nieczuły Wrocław — polskie Gotham — w końcu zwróci uwagę na płacz swoich dzieci?
Iwo Rak chce posiadać jak najwięcej: pieniędzy, splendoru, nieruchomości, znajomości i ludzkich żyć. Jednak by bez zupełnego nakładu pracy osiągnąć te wszystkie cele, musiał posunąć się do wątpliwych metod. Całe życie funkcjonował więc dzięki kradzieżom, manipulacjom i budowaniu poczucia niepewności w swoich ofiarach, a w zamian zdobywał coraz większe doświadczenie w kontrolowaniu innych ludzi. Dopiero gdy trafił na Gregorczyka, dowiedział się, co oznacza sprawiedliwość. Tę szokującą historię znamy już bardzo dobrze z poprzednich części serii oraz licznych publikacji dziennikarskich. Wiemy — choć nigdy nie pojmiemy tego w całości — jak okrutnym i przebiegłym człowiekiem jest Iwo Rak. Jednak nawet jako mistrz szantażu musiał się tych sztuczek kiedyś nauczyć. „Teraz gramy po mojemu” to opowieść o tym, skąd wziął się i w jaki sposób budował swe imperium fałszu bezkarny Iwo Rak.
W książce przedstawione są historie wielu ofiar Raka w bardziej szczegółowy sposób — ich początkowy entuzjazm, rodzące się uczucia, pewność siebie, a z biegiem czasu również pojawiający się strach, poczucie utraty kontroli i lęk o własne życie. Te opowieści to swego rodzaju przestroga — brutalny opis koszmaru, przez który niewinne osoby musiały przejść, by móc przekazać okrutną prawdę dalej. Podczas wracania do historii opisanej w serii RAK wciąż trzeba mierzyć się ze świadomością, że przecież ta sytuacja mogła zdarzyć się również mnie. Bo bycie ofiarą tego typu oszusta to nie jest kwestia wyboru czy stylu życia — to czysty przypadek, bycie w złym miejscu o złym czasie; chore preferencje oprawcy przesądzały o ich przyszłych losach.
Ta część wyróżnia się także na tle poprzednich samą podjętą tematyką — dwa pierwsze tomy skupiały się na faktach: kolejnych doniesieniach, problemach policji, bezsilności wymiaru sprawiedliwości i twardych dowodach à propos sprawy. Tym razem w miejsce następujących po sobie wydarzeń pojawiły się historie z życia prywatnego, a szczegóły procesów zastąpiono emocjami, przez co sama historia stała się jeszcze bardziej poruszająca. W konsekwencji od teraz dla czytelnika bohaterowie nie będą już tylko ofiarami strasznego oszusta — staną się herosami, którzy mimo życiowych trudności nie upadli, tylko postanowili walczyć. Taki ruch ze strony autorów był logicznym następstwem kontynuacji poprzednich tomów i bardzo cieszę się, że przyszedł także czas na prequel wyjaśniający wiele luk w serii.
Oczywiście, od strony literackiej, kolejna część serii RAK to, jak zawsze, znakomita lektura. Po kolejnych rozdziałach książki płynie się lekko, opisane wydarzenia szokują, a fabuła wciąga niczym najlepszy thriller. Podczas czytania, z pełną ekscytacją śledząc następne kroki antagonisty, przerażające jest tylko przypomnienie sobie, że ta historia wydarzyła się naprawdę. W końcu jej bohaterowie to nie tylko świetnie napisane postacie, ale ludzie z krwi i kości, którzy przeszli piekło, by dotrwać do tego momentu. Mam nadzieję, że choć dla części z nich fakt, iż ta historia rozprzestrzenia się dalej, będzie jakąkolwiek pociechą.
„RAK. Teraz gramy po mojemu” to perfekcyjne dopełnienie poprzednich części serii. Prequel utrzymał niezwykle wysoko podniesioną poprzeczkę i stanowi pełnowartościowy etap opowieści o oszuście z Tindera. Dla wielu czytelników, z powodu zmiany konwencji i zwiększonego natężenia emocjonalności, może być wręcz najlepszą i najbardziej poruszającą częścią. Polecam każdemu zabrać się do lektury powieści — czy to jako przestrogi, czy jako dobrego thrillera — ważne, aby poznać mechanizmy działania tego typu przestępców i dowiedzieć się prawdy o tej strasznej historii.
„– A co zrobisz, jeśli odkryjesz więcej takich żyć jak twoje?
– Jeśli zechcą mówić, połączę z nimi siły.”
„RAK. Teraz gramy po mojemu” to część, która idealnie domyka i uzupełnia wiele znaków zapytania z pierwszego i drugiego tomu serii. To retrospekcja wszystkiego, co się wydarzyło – opowieść o tym, jak narodziła się obsesja Iwo Raka na punkcie Filipa Gregorczyka. To pełen napięcia prequel znanych nam już wydarzeń i ich następstw, a zarazem niezwykle osobista część, która musiała naprawdę wiele kosztować zarówno autora, jak i jego najbliższych. To książka, w której autor otwiera się przed czytelnikiem w sposób szczery i odważny.
Już w pierwszym rozdziale książkowy Iwo Rak odkrywa swoją prawdziwą, perfidną twarz, wykorzystując do tego nawet swoich dwóch małoletnich synów. Poznajemy jego bezczelny sposób „polowania” na ofiary – zamożne kobiety, zwykle samotne lub przeżywające życiowy kryzys. Z każdym kolejnym rozdziałem śledzimy jego okrutne poczynania, a to sprawia, że jesteśmy coraz bardziej wstrząśnięci.
Jednocześnie fabuła przeplatana jest historią człowieka, dzięki któremu opowieść o „bestii z Tindera” trafiła do szerokiego grona odbiorców – książkowego Filipa Gregorczyka, męża, ojca, brata i przedsiębiorcy. Śledzimy jego z pozoru zwyczajne życie rodzinne i zawodowe, aż nagle na tej spokojnej powierzchni zaczynają pojawiać się pierwsze rysy… W tym samym czasie w życiu jego żony, podstępnie i bez żadnych skrupułów, pojawia się Iwo Rak.
Od tej pory życie tych dwóch mężczyzn zostaje ze sobą nierozerwalnie splecione – wszystko za sprawą chorej obsesji bezwzględnego stalkera, którym jest jeden z nich.
Trzeci tom serii „RAK” to, moim zdaniem, najbardziej wstrząsająca i osobista część – dosadna, emocjonalna, szokująco obrazowa, ale przede wszystkim pełna psychologicznych gier i trudnych wyborów.
To książka o perfidnej manipulacji uczuciami, o bezwzględnym wykorzystywaniu przewagi nad ofiarami, o zbieraniu na nie haków i kompromitujących materiałów. Z drugiej strony to również historia człowieka, który z normalnego, rodzinnego życia wpada nagle w sidła psychopaty – człowieka, który zaczyna mieć na jego punkcie chorą obsesję.
To lektura, która wciąga, przeraża i zostaje w pamięci na długo – zresztą podobnie jak poprzednie dwie części.
Cała seria „RAK” to bez wątpienia jeden z lepszych thrillerów psychologicznych opartych na faktach. Oczywiście autor wzbogacił ją o elementy fikcyjne, ale całość tworzy niezwykle spójną, emocjonalną i zapadającą w pamięć historię.
Gratuluję Grzegorzowi Filarowskiemu efektów pracy i odwagi w walce z prawdziwym „Iwo Rakiem”. Podziwiam także ofiary, które – mimo fizycznych i przede wszystkim psychicznych ran – zdecydowały się współpracować, by unicestwić bestię i uchronić innych przed podobnym losem.
Gratuluję również duetowi Grzegorza Filarowskiego i Nadii Szagdaj kolejnej świetnej części serii „RAK” i już teraz z niecierpliwością czekam na tom czwarty.
Dziękuję za możliwość przedpremierowego przeczytania ebooka. A Was zachęcam – już dziś możecie zamawiać w przedsprzedaży książkę oraz audiobook trzeciego tomu.
Jeśli jeszcze nie słyszeliście o sprawie polskiego oszusta z Tindera – koniecznie sięgnijcie po całą serię, obejrzyjcie i podcastów poświęconego tej historii.